NORKA

25.04.1991r - 01.04.1999r
PT1 193 pkt (o.doskonała)
Mój pierwszy pies, wyczekany i wymarzony. NORKA pochodziła z rozmnażalni prowadzonej przez mojego wujka (wtedy jeszcze nie miałam pojęcia czym różni się rozmnażalnia od hodowli). Była śliczna, mądra, nad wyraz sprytna i rozpieszczona.
Z NORKĄ trafiłam na szkolenie podstawowe prowadzone w katowickim oddziale ZKwP, gdzie jako nastolatka z jamniczką tworzyłyśmy niezwykły duet wśród ONków, rottków, dogów... Egzamin zakończył naszą karierę bo wtedy jeszcze nikt nie traktował nas poważnie, a brak rodowodu miał spore znaczenie!
NORKA była moim psem jednak kochała moją Mamę, mnie łaskawie akceptowała ;) Do końca życia miała zwyczaj warczeć kiedy spała a ja chciałam cmoknąć ją w łepek. Mimo to, była wiernym i oddanym kompanem podczas wyjazdów na obozy harcerskie, górskich wędrówek, włóczenia się po katowickich lasach.
NORKA zachorowała i zwinęła się za TM w ciągu kilku tygodni, do dziś nie wiem co było przyczyną, najprawdopodobniej nowotwór, który po cichu niszczył moją czarnuszkę od wewnątrz. Na koniec zrobiła kawał godny siebie - umarła w Prima Aprilis...

Przez półtora roku temat "pies" nie istniał w moim życiu.